zielony zuk figojad

Dawno tu nie pisalam. Hello dla Wszystkich:))

Dzisiaj chodzilam po ogrodzie i ze smutkiem przyglalam sie dziesiatkom fig lezacych pod

drzewem. Czesc stracona przez zarloczne ptaki ale czesc, przypuszczam, spadla bo jest

potwornie sucho. W Kaliforni jest dramatyczna susza i jedyna nadzieja w zapowiadanym

El Nino, ktory ma przyniesc troche deszczu. Sa restrykcje w podlewaniu i naprawde nie

jest wesolo.

Tak sobie podjadalam te przyschniete – sa szczegolnie smaczne – i raptem zobaczylam

dwa zuki wpite w podeschly owoc. Byly tak zajete, ze zupelnie nie zwracaly uwagi ani na

mnie ani na aparat. Amok.

Dzieki temu moge je tu pokazac.

Jak widac, sa sliczne. Duze, jakies 3 czy nawet 4 cm.

Kiedy leca strasznie burcza i sa raczej niezgrabne. W dodatku nie moge ich oskarzac o

niszczenie owocow bo dobieraja sie tylko do tych, ktore juz sa jakos uszkodzone, tzn.

dziabniete przez ptaka.

Nazywaja sie Figeaters beetle albo Fig Beetle [Cotinis mutabilis]