Zamioculcas – dziad oporny

Rozmnażał ktoś kiedyś zamioculcasa z łodyżki? U mnie jakiś czas temu ułamała się jedna z łodyżek i wsadziłam ją na próbę do wody. Po kilku tygodniach puściła trzy śmieszne korzonki, więc włożyłam ją do ziemi. I tak stoi w tej ziemi … trzy lata i nic! Nie więdnie, nie schnie, nie blednie, nie żółknie. Ale i nie rośnie. Tak, jakbym ją wsadziła wczoraj, a nie 36 miesięcy temu.
Moja mama zrobiła to samo w zeszłym roku i już ma dorodną roślinkę (choć dziwię się, jak jej to wyszło, bo poprzedniego zamioculcasa zamordowała niemal go topiąc 😉
Wiem, że każda roślina to indywidualista, ale czy naprawdę ta cholera może siedzieć tak długo w ziemi i czekać na „bógwico”?? Normalnie to jest? Aż mam ochotę rozgrzebać tę ziemię i sprawdzić, co tam się dzieje, ale z drugiej strony boję się, że właśnie ma ochotę puścić pędy i je niechcący uszkodzę 😉
Jest podlewany i nawożony zgodnie z zaleceniami, więc niczego mu nie brak.


R.