wojna, panie, tylko wojna!

– Zaproś pan raz dziennie koty do siebie …

– O, nie! Koty to dranie przecież i darmozjady, ciągle rozgrzebują ziemię, tylko smród po nich, wrzaski przez pół roku i spać przez to nie można. I jeszcze tę, panie dzieju, tak grdykę przegryzaja, panie dzieju, ze strach spać! I jeszcze sikają do mleka!

Na wszelką żywinę w ogrodzie to paści, panie, wilcze doły, mocna trucizna, samołówki, smoła i pierze. A jak nie pomoże, to dynamit w norę! Wiesz pan, że w Hameryce tak właśnie z trotylem robią i mają spokój?

– Nie może być?!

– No! A kot dobry jest na bolące nerki, jak go dobrze wyprawić. I smalec z niego smaczny jest, palce lizać …

– Co pan powie? Naprawdę?

– No!

Cała prawda o metodzie odwiecznej