Toż grochy…

Nie wiem, jak w Nowym Kraju, ale u nas jest – tak +/- od listopada – o tak:

– w listopadzie odpółnocny 20-letni wawrzynek wilcze łyko, choć chucherko, wzdął pąki – Niżej Podpisany czekał [liścia opad]; czekając chodników ogrodowych ciągi pieszo-taczkowe poprawiając, taszcząc w te i nazad kilkaset płyt ze sztucznego kamienia;

– w grudniu Wawrzek W.Ł. pąki otworzył i pokazał pięć kwiatków, u jego stóp poczęły krążyć ślimaki; N.P. wykarczował 25-letnie ościały obok Wawrzka, zdonicowany 10-letni t(h)ujopodobny żywotnik w to miejsce, samotrzeć z innymi przesadźcami, osadził, – całość ozdobił był rozrzedzonymi 10-letnimi śnieżyczkami – te, czając się, wzdęły cebulki na +/- 1 cm;

– w stycznia pierwszej dekadzie kwiatków wilczołycznych jest już dziesięć; śnieżyczki jednak przesadzone w inne lokalizacje [3 cm], bo dla N.P. był czas wycięcia połowy 25-letniego bluszczu przyschodowego i przesadzenia 1,5-metrowego 28-letniego bukszpanu w to miejsce, samotrzeć z paproci kolekcja, kokoryczą, a innym drobiazgiem – takoż bruk pseudoakacjowy obokbukszpanowy roztrwoniwszy na drobne i nazad go utwardziwszy;

– w lutego niezbyt lutych mrozikach pojaw kwietny bez zmian – Wawrzkowych sztuk dziesięć, śnieżyczkowe nie przebiły się przez sufit z korowiny, mądre beskurcyje; ręce świerzbią, by coś rozgrzebać i nazad osadzić;

– obok, nieco w cieniu, sąsiad tego Warzkowego (10-letni), także wilczy, ma zero kwiatków, niedowiarek?

– grochy czekają kwietnia [wskazówką wzdymanie pąków suchodrzewu z Kamczatki, ewentualnie agrestów].

Uśredniając – wierzmy Paskom.

wierzy

niżej podpisany