Re: Motor na miejscach dla gości!

Ten gość oprócz parkowania „motorka” przetrzymuje na miejscu przeznaczonym dla gości swój samochodzik. Ja się pytam gdzie jest ochrona, gdzie jest pani Ania N…., co to za samowola?

Każdy wie jakie są w tej sprawie ustalenia, ale niektórzy nic sobie z tego nie robią i bezszczelnie parkują swoje pojazdy mechaniczne tam gdzie nie powinni, zgroza…

ad ochrona krzewów przed szkodami

Dobrze, że róż nie ma u {Izy1973} 😉

Podobnie jak {Horpyna} radzę mniej się przejmować – półtropikalne nasadzenia w PL to błąd, jeśli brak im szklarni.

Sposób sadzenia – otoczenie – też może pomóc, bo działka na wygwizdowisku ma inny mikroklimat, niż taka, którą okalają linie wyższych żywopłotów. Te warto mieć posadzone nawet wcześniej, by wzrosły, dobrze mieć ich kilka linii, dzielących działkę na kwatery.

U mnie, w zmrozowisku, rozchorowały się [martwice kory, jej spękania] i zmartwiały kilkuletnie śliwki, jakich nigdy nie bielono w 2. połowie zimy – radzę to czynić u {Izy1973}, a jak będzie deszczowa zima, to nawet powtórzyć bielenie.

Z kolei nasz [skandynawski pochodzeniem] 30-letni jarząb szwedzki rósł zdrowo, owocował, ale kilka ładnych lat temu powiew zimy w czas pędzenia jego soków umartwił go na stojąco – proszę, by {Iza} na coś takiego była gotowa i nie wpadła w wieloletnią traumę 🙂

Też mam/ miałem u siebie:

* tamaryszek półwieczny, drzewiasty, mrozy mu nic nie czyniły [zszedł był na starość, spróchniał], teraz ma następcę, tenże rośnie marnie [piaski], ale zdrowo#.

* {Izowy}/ {Iziny} bez bzem, ale jeśli to lilak, to taki zimą byłby półpancerny – przymrozki mogą mu warzyć zawiązki kwiatów.

* bez czarny i koralowy są u nas dzikie [moje oba u nas w zmrozowisku są bezobsługowe].

* drzewiaste derenie u zmrozowiskowego sąsiada mają pół wieku, owocują jak szalone, zdrowe jak tury [oby były sadzone u Was parami!]/ nasze krzewiaste są bezobsługowe.

* kalina koralowa u nas cierpi nie od mrozu, a od mszyc. Bezobsługowa, tniemy ją korygująco.

* nasz różanecznik himalajski, miniaturka, w zaciszu żywopłotu rósł z dekadę, zimą obsypywany zaspą na wszelki wypadek, a zmarł chyba na niezbyt dobrze przygotowaną glebę i w czas suszy – proszę to wyprzedzająco u {Izy} rozważyć#.

* porzeczkami, agrestem radzę się nie przejmować zimą, nasze [grubo wyściółkowane] w zmrozowisku wymagają jeno odpowiednich, w odpowiedni czas, cięć.

* przed milinem [jego drapieżną terytorialną zachłannością i potrzebą masywnych, wysooooookich podpór] ostrzegano tu wielekroć. Bałbym się go nie tylko zimą 😉

* pigwa [gruszkodajna] radzi sobie u moich rodziców zimą bez kłopotu/ pigwowce [jabłuszkodajne] są pancerne na zimę – oboje nie powinny {Izy} martwić w lute mrozy. Nas – nie martwią.

Byliny są różne – zależy, czy wśród nich są np. cebulowce obowiązkowo zimą do wykopania. Zasadniczo one co kilka lat powinny mieć rotację siedliska, same to pokażą, obumierając kępowo. Warto im pomóc ściółkując, nawet trocinami czy korowiną.

Podobnie – winorośle są różne, sąsiedzi moich rodziców mają odmiany z Włoch przywiezione [przy ścianie domu!], nie gną ich zimą ku ziemi i tam nie ochraniają [jak normy nakazują] i jest OK. Ale się ich masowym owocowaniem nie chwalą.

Moje [nieźle winogronują] są zimą tylko cięte, też ściana budynku je chroni – ma {Iza} aby [ma mieć?] jaką altankę w planie, by ścianą chroniła? Oby#.

Summa:

– ### warto grubo [10-15 cm – zmrozowisko, 5-10 cm w niezmr.] wyściółkować krzewy wszelakie, w razie przemarznięcia cenne krzewy odbiją od korzeni, a podlewanie po kilku latach będzie zbędne;

– trzeba za młodu bielić drzewka zimą do czasu wytworzenia się grubej korowiny, cienkokor[ow]e stale;

– nie sadzić modnych południowców, a jeśli – składać kwoty na stypę i powtórki [śp. araukaria u znajomego pożyła 5 lat];

– ### wytworzyć mikroklimatyczne enklawy: żywopłoty/ usytuowanie nagrzewająco-wychładzajace.

Bardziej martwiłbym się dziką zwierzyną, ta powinna spotkać na pieńkach [za] młodych drzew przez kilka zim różne osłony ochronne, nawet zniechęcające do zgryzania smarowidła [repelenty], szczególnie jeśli działka ogrodowa jest na uboczu [zimą na śniegu warto wokół poszukać tropów dla sprawdzenia].

Zające i króliki są dość rzadkie, ale większa roślinożerna płowa zwierzyna może i musi w I-IV zgryźć witaminizowaną przekąskę, niezbędną na przednówku 😉

Re: Zabezpieczanie krzewów przed zimą

Nie wiem, jak na Warmii wytrzymuje bez okrycia hibiskus. Różaneczniki też różnie znoszą mrozy i być może lepiej taki okryć – ale nie jestem specjaliską od tych krzewów. Poza tym nic bym nie okrywała.

No, chyba że masz jakąś wrażliwą winorośl, bo z nimi też różnie bywa. Ale taki milin jest nie do zabicia w naszym klimacie, bo na wiosnę bardzo późno rusza.

Byliny mają bardzo różną mrozoodporność, więc trudno doradzić coś w ciemno.

i co teraz- cebulki

Na jesieni kupilam mix cebulek od gospadarza. Wsadzilam do ziemi i mialam czekac do wiosny. A tu niespodzainka ( no moze raczej nie) bo cos wystaje mi z ziemi. W mixie byly cebulki tulipanow,narcyzow,krokusow i cos tam jeszcze ale nie pamietam nazw. Czy tzn ze na wiosne nic nie bede miala, tylko teraz , a raczej na chwile, bo zaraz przymrozki przyjda i po kwiatkach? Wiem ze to groszowe kwoty ale szkoda , bo oko mialy cieszysz po zimie. Ja z tych poczatkujacych stad moje pytanie.

Re: balkon na wiosnę-pyta laik

Witam, balkon jest południowy, osłonięty z jednej strony-mieszkam na mazowszu, obecnie nie mam na nim nic-tzn żadnych doniczek, skrzynek i tak dalej. Zależy mi na roślinach, które są wytrzymałe na przerwy w podlewaniu-czasami wyjeżdżam na dwa dni i wtedy może się zdarzyć, że nie ma kto podlać. W lato bardzo silnie operuje tam słońce, zdarzało się, że rośliny były palone dosłownie przez słońce. Poprzednie rośliny, które zimowały na balkonie, miały owijane doniczki i stały na grubym styropianie. Chyba nie umiem jednak hodować roślin skoro padały po kolei…. dziękuje za odpowiedź, poszperam jeszcze na polecanym forum o balkonach-pozdrawiam

Re: storczyk

Ale, dlaczego chcesz je przesadzać, skoro ładnie Ci kwitną i rosną? Storczyki lubią mieć ciasne doniczki.
Ja przesadzałam tylko te, które rosły (wg, mnie) krzywo;-) i przewracały się. Za radą znawców storczyków, też sprawdzałam, co jest w środku doniczki między korzeniami. Zdarzały się małe kawałeczki gąbki. W jadnej doniczce, była zwinięta kula mchu. Przyznam szczerze, że najładniej rosną mi te, przy których nic nie grzebałam (w celu sprawdzenia, co jest w środku).


…bo gdy się trzyma fason, to się nawet spada z klasą – Piotr Bukartyk

Re: Byliny do ogrodu – dla początkującego

Na narcyze trochę późno, ale jeszcze ujdzie. Musiałbyś jednak wygospodarować dla nich specjalne miejsce, bo trawę zaczyna się kosić, kiedy jeszcze liście narcyzów asymilują i ich ścięcie osłabi roślinę. W trawę możesz wsiać fiołki, wsadzić cebulki krokusów. Co do bylin, to nic nie napisałeś jakie są warunki w ogrodzie – ziemia, wilgotność, słońce.



No dobra, dobra.

Re: nawożenie końskim g…

Przez lata stosowałam obornik koński i bardzo sobie chwaliłam. Co do woni, hmmm… subiektywnie stwierdzę, że tylko świński cuchnie, końskie pączki i bydlęcy, którego teraz używam to miodzio:))

iwona402 doskonale wyłożyła, jak i dlaczego obornik należy przykopać, nie mam nic więcej do dodania.

Chory ozdobny karaś w oczku wodnym.

Od 4 miesięcy mam oprócz dziekich karasi także dwa karasie ozdobne. Jednego pomarańczowego , drugiego łaciatego. Urosły, zintegrowały się z pozostałym stadem tak dobrze, że teraz pływają całe ławice pomarańczowych z czarnymi głowami i odwrotnie 😉

Dziś jednak zauważyłam, że pomarańczowy karaś ma coś na boku. Wygląda to jak grudka ryżu przyczepiona koło płetwy górnej i dwie małe grudki obok. Jest trochę mniej ruchliwy i bardziej się chowa pod roślinami. Reszta karasi nie ma czegoś takiego i trzyma się razem.

Niby przypomina to trochę Ichtiobodozę ale w jakimś bardzo wczesnym stadium. Bo ta grudka jest jedna wielkości paznokcia i dwie 3milimetrowe. Woda w oczku jest stale filtrowana. Nic w tym czasie nowego do oczka nie przyniosłam. Natomiast nakryłam syna na próbie złowienia rybek siatką wczoraj a dziadek parę dni temu znalazł ta siatkę na dnie oczka- przykrywała parę ryb. Więc nie wiem czy to mógł być ten stres opisany w przypadku Ichtiobodozy?

Czy nie bawić się w sentymenty, wyłowić ją i już?



Dzieciaki 2002

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428

Re: jak zabezpieczyć przez zimą…?

dzisiaj porobiłam moim roslinom kopczyki z ziemi.

i jak dobrze rozumiem nie pozostaje mi nic innego jak śledzić prognozę pogody i w razie dużych mrozów opatulić, głównie judaszowca i winorośl.

dziękuję za pomoc.



Ewa 14.01.2010 9tc [*]

Staś 05.05.2011