Szczur …

… a konkretnie zdechły szczur został znaleziony w ogrodzie. Czy jest powód do obaw, że jest ich gdzieś więcej?

Obok mamy jedną niezagospodarowaną działkę z chaszczami po szyję (nawłoć), reszta jest utrzymywana w porządku.

Czy może być tak, że jakiś „obcy” szczur po zjedzeniu trutki wyzionął ducha przypadkowo właśnie u nas?

Jest to drugi przypadek – pierwszy był jakieś 5 lat temu. A żywego szczura to widziałem tylko w sklepie zooologicznym i raz w tramwaju (spał w kapturze jakiegoś kolesia i wyglądało na to, że obaj o sobie wiedzą). Żywego dzikiego szczura – jeszcze nigdy.