Re: pytanie do ogrodników

Kolega z pracy miał kota, wychodzącego. Nie wykastrował go (przez męską solidarność?) i kocur wciąż przychodził pokiereszowany, bo staczał walki z innym kocurami z osiedla. No i pożył jakieś 5 lat tylko, wykończył go FIV. Gdyby był wykastrowany, nie zaraziłby się i żył długo.