Re: Jak uratować się przed lokalnością?

u nas zgodnie z lokalnymi przepisami posiadacz posesji ma dbać by nie było brudno i nie rosły chwasciory..nawet zwykłe wykaszanie powoduje koniecznośc usuniecia odchodów cudzych piesków..a ze wiekszość włascicieli posesji dba równiez o wygląd tych przedogródków i zazwyczaj sa tam jakies nasadzenia z bylin czy krzaczków, to „wysadzanie” cudzego psa wywołuje zrozumiała irytację..Czytałam, ze gdzies tam władze lokalne przyiwaniły się i groziły karami finansowymi za to, ze ktoś cos tam sobie na takim terenie posadził..u nas jest to mile widziane i zaowocowało jakby ciekawszym wyglądem zamieszkałej okolicy..z drugiej strony powoduje, ze kazdy „odruchowo” pilnuje ewentualnych zasmiecaczy, bo lezy to w jego żywotnym interesie..sama kiedys pogoniłam za babcią, która po wyłuskaniu wnuczce loda z paperka rzuciła w/w na „moją” skarpę..i oddałam jej go z uprzejma uwaga, ze chyba coś zgubiła..mogła schowac do niesionej siatki i wywalic do napotkanego pojemnika lub do domowego, jak ja to zazwyczaj robię..bo niby czemu ja mam to zbierac lub gdybym nie zbierała patrzeć na to z okna az wiatr wywieje lub zbiora jakies tam słuzby?



Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)