Re: fiołki – rozczarowanie?

daj im troche czasu..kazdy badylek musi zadomowić się na swoim staniowisku, czasem rozsiac się tam gdzie lubi bardziej, „młode osobniki” często zachowuja sie zupełnie odmiennie nie tylko od oczekiwań ale równiez od własnych zwyczajów. U mnie fiołki „wędrują” w zależnosci od zmieniających się warunków siedliskowych (wysiewają), kwitna w zaleznosci od warunków atmosferycznych, w zaleznosci od nich równiez kwitną..bywa, ze u mnie kwitną fiołki juz w lutym (!!!) i to zupełnie nie tam, gdzie ich sie spodziewałam i przeczą temu co o ich wymaganiach pisza w mądrych podręcznikach, bywa, że uciekaja z miejsca, gdzie je pierwotnie posadziłam i rosły (kwitły) przez kilka lat..a gdy próbuje je posadzic tam, gdzie im się (chyba) podoba..to zwiewają rozłogami lub nasionami w miejsce dla nich lepsze..z moich doświadczeń, fiołki to dzikuski, które wiedzą czego chcą, i realizuja to niezależnie od mojego „chcenia”..a jezeli w tym roku, po cięzkiej zimie zakwitły Ci, choc moze nie tak ładnie jak sie spodziewałaś..to w przyszłym roku, jeżeli stanowisko im pasuje, zakwitną ładniej i ponad lisćmi na tak długich łodyzkach, że będa się nadawały do małego wazoniku. Ps. Jeżeli rosna pod iglakami, to jesienia podrzuc im jako podściólkę liscie z drzew lisciastych, np. przy „zbieraniu” jej z trawnika kosiarka (ja tak robię) lubia taka w miesiacach jesienno-zimowych, bo posiekane liscie nie tylko chronia je przed chłodami ale również dostarczaja im próchnicy, gdy rozłoża się zimą ..a wiosną i latem taka wysciólka zatrzymuje wilgoć na powierzchni gleby



Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)