Re: Bydzie śtraf, Frau Liebbke, jusz tszeci roz

Nie wiem jak Ty ale ja zyje w XXI wieku i nie mam ochoty „buntować” sie przed potencjalnymi wzorami narzucanymi nam kiedys przez zaborców, okupantów i innych, bo przypomina to działanie na zasadzie: „na złość cioci odmrozę sobie uszy” Tu gdzie mieszkam ludnośc jest prawie całkowicie napływowa..zza sciany wschodniej. Gdy przyjechałam na te ziemie na poczatku lat 70-tych teren wygladał jakby wojna skonczyła się przed chwilą. Nikt o nic nie dbał nie tylko o teren ale nawet o zajmowane budynki, bo ludzie jeszcze sie bali, ze sytuacja polityczna sie zmieni, Niemcy wróca..wiec po co dbac o cos, co jest tymczasowe? Teraz ludzie czuja sie juz tu u siebie i dbają jak o swoje..moze równiez dlatego, że wyrosło tu nowe pokolenie, które nie ma juz nie tylko przywiezionych niegdys obyczajów ale równiez tych ze slusznie minionej epoki, gdy wspólne uważało się za niczyje, wiec nie tylko sie nie dbało ale równiez mozna było zniszczyc lub wręcz przywłaszczyć..a mając mozliwośc wyjazdów, kontaktu z innymi nacjami słusznie biorą z nich przykład i „równają w górę” tworząc wokół siebie zadbane miejsca, nie oglądając sie na to co zrobią „oni” tj władza z nakazami, mandatami itd…co ciekawsze mieszkańcy sami mobilizuja się nawzajem i często nie trzeba „onych”, bo sam sasiad zwróci uwage, ze coś jest zaniedbane i trzeba coś z tym zrobić..Inna sprawa jest, ze „ony” wykorzystali skutecznie nasze wejscie do UE a przede wszystkim fundusze unijne i „zafundowali” nam tak radykalne zmiany, gdy chodzi o drogi, chodniki, place zabaw, tereny zielone, infrastrukturę itd, ze mieszkańcy widza, ze warto dbać a każde zaniedbanie wręcz kłuje w oczy



Podstawową umiejętnością, jaką powinien posiąść każdy człowiek, jest wdupiemanie, które polega na odróżnianiu rzeczy ważnych i takich, na które ma się wpływ, od badziewia czyli cudzych fanaberii (by kawka74)