Re: Brzozy co jak i gdzie

Nie napisałam, że nie lubię brzóz – wprost przeciwnie, to były pierwsze rośliny, które posadziłam na mojej działce. Tylko nie zdawałam sobie sprawy, jakie są uciążliwe – i nie chodzi tu o liście. Od wiosny do jesieni bez przerwy coś się z nich sypie. Najpierw żółty pyłek, a teraz takie łuski. Jest tego zatrzęsienie, wszędzie się wciska, zasypuje mi taras, ścieżki, a na grządkach tworzy się coś w rodzaju ściółki. Wnosi się to na butach do domu, zalega w każdej szczelinie, zasypuje pojemniki do wody dla zwierząt. I oczywiście – u sąsiadów też robi bałagan. Wiem też, że potrafi zatkać rynny i odpływy.

Też nie mam pomysłu, co z tym zrobić, bo z drugiej strony potrzeba mi trochę cienia w ogrodzie.

To jest to, o czym piszę, a zmiatam ścieżkę dość często

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/a7ZGQeL48T2DCScjbB.jpg

A tutaj owa ściółka

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/ZBPFntZ5doMfeYZRLB.jpg

i jeszcze z bliska. A sfotografowałam z 10 cm kwadratowych ogrodu i to wcale nie w okolicy owych brzóz.

http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/gg/wb/qpz8/lxaDY3zh3Y17BCakFB.jpg