przez okno

Sprobuj jeszcze raz, Negresko, skoro udalo Ci sie juz kiedys udalo i tak Cie cieszy .

Bo widok figi z liscmi w srodku zimy to nie byle co! Moja figa wtedy stoi gola i ladna nie

jest.

Ale Ty jestes druga czarodziejka i Wam sie takie sztuczki udaja.

Powiem Ci, ze i moja stara figa cos nie-za-bardzo. Jedna spora galaz raptem uschla.

Owoce, jak pisalam, przysychaja.

Chyba trzeba bedzie sie z nia pozegnac. Figowe drzewa nie zyja wiecznie, a ta ma juz

swoje lata. No i ta potworna susza nie pomaga.

Za to bardzo latwo sie zasiewaja – wszedzie, u moich sasiadow tez, wychodza z ziemi

male figi dzieki operatywnosci i szybkiej przemianie materii u moich ptaszkow –

figozercow. 😉

Dla poprawy humoru – wlasnie zobaczylam przez okno, skad pisze, dwa koliberki

przycupniete na strelicji [Bird of Paradise] od frontu domu. To chyba nie jest matka z

dzieckiem bo jeden sezon na piskleta sie skonczyl, a drugi niedlugo zacznie.

Zaloty chyba.;)

Nie wiem, czy je zobaczycie bo sa bardzo malutkie. I tak byl to 'strzal' z odleglosci…;)