Przerdzewiała/ zazwójkowana sosna

Warto:

– opadzinę igieł szybko usunąć, paląc je czem prędzej [zarodnikują z nich różne rdze];

– przypatrzeć się bliżej wianuszkowi pączków u szczytu, na tej fotce nie widać, by były martwe [lekkie trącenie palcem, jak odpadaja, to nic z nich nie będzie];

– na przedwiośniu + teraz jesienią oprysk p-grzybowy, powtarzalny;

– jeśli wiosną ze szczytu nie wystrzelą przyrosty, to jeden z dolnych, bocznych pędów spionować, przyginając i delikatnie palikując do żerdki – za lat 5 zaniknie łukowata deformacja i niesymetryczność tego zastępczego przewodnika, inne można delikatnie skracać, by nie zawalczyły o przodownitwo.

Iglaki nie regenerują pędu głównego – rosną wtedy zawsze krzaczasto.

Tak się mechanicznie odratowywuje zmartwiałe w swym przewodniku drzewka, za pół wieku już nie dostrzeże się, że miały zbocznikowny pęd główny.

Ale u sosen delikatny łuk tego odcinka długo się będzie dostrzegać.

Jeśli ma {Iza.74} duże poczucie estetyki symetrii i będzie wybrzydzać, to lepiej już teraz zastąpić tę choinkę nową i dbać chemicznie o nią.

Wycięty zmartwiały pęd [nie tniemy go do końca, żywica spokojnie zaleje ranę – warto jeszcze rozciąć wzdłuż [szukając wzdłużnych żerów w rdzeniu], bo podobne martwice czynią groźne dla pędów przewodnika zwójki [motyle larwy], te mogą nękać nadal. One są dość trudne do eliminacji.

Miłego sekatorowania i podwiązywania!

D61