poradźcie w sprawie cebulowych

Sadzę za tydzień cebulowe.

Poradźcie, bo nachapałam się i zamówiłam z różnych gatunków i kolorów po kilka i teraz się dopiero zastanawiam, jak to ogarnąć:)

Czy różne kolory, np. tulipanów, sadzicie w jakichś zestawach kolorystycznych, czy każdy kolor osobno? Będę miała białe, żółte, różowe, czerwone, pomarańczowe (niskie), biszkoptowe i ciemnofioletowe. Do tego narcyzy białe i żółte wysokie, żółte niskie. Hiacynty w trzech kolorach: blady róż, łososiowe i niebieskie. I jeszcze szafirki.

Mam taką wizję/pomysł, żeby przynajmniej połowę z nich posadzić pod drzewami lub krzewami – stosujecie takie rozwiązanie? Jeżeli obsadzę je później/obsieję jakimiś jednorocznymi czy później rosnącymi, to dam radę wykopać bezboleśnie cebulki? Przy okazji, co wam się sprawdza najlepiej, by zasłonić pozostałości po cebulowych? Szczególnie, gdyby to było w cieniu drzew?

I jeszcze jedno, czy myślicie że zimowit mogę wetknąć w tym samym miejscu, gdzie w zeszłym roku posadziłam przebiśniegi? Będą sobie jakoś przeszkadzać?

Będę wdzięczna za podpowiedzi.