Okiem i szkiełkiem instruktora

{Amityr} z pewnością siebie:

… wszystko jest napisane w instrukcji …

Wiosną tegoroczną przygalopował do mnie ogródkowy sąsiad zza płota z najnowszą drukowaną instrukcją zastosowania syllitu i zdziwiliśmy się obaj komisyjnie, że nie ma w druczku producenta ni słowa o stężeniu zalecanym tego fungicydu, a tylko ilość zalecana na hektar.

Pogalopowałem ci ja po swoją zarchiwizowaną instrukcję tegoż preparatu – sprzed rewolucji unijnej – w starej instrukcji wydrukowano zalecane stężenie preparatu.

Rzadko, bo rzadko, kiedy stosuję swój zapasik pyretroidowy 'pirimoru’, to mam stuprocentową skuteczność jego działania na mszyce – w temperaturach ponad dwudziestostopniowych powietrza.

Polecam tenże. Punktowo, nie w postaci chmury [ale: kumuluje się w owocach – niekonsumencko!].