donice w pudło

{Pytajka14}:

… zasłaniały widok miłych sąsiadów:) czy to jest wykonalne …

Ależ oczywiście!

Choć to zależy od tego, jacy wysocy są ci [mili] sąsiedzi.

Patent na wkładanie donic w obudowy dobrze sprawdza się w holach/ patiach [patio+patio]/ antresolach/ krużgankach tzw. galerii handlu detalicznego.

Stoją tam często właśnie takie stoło-ławo-donico-skrzynie, z wetkniętymi żywymi i martwymi roślinami, a ich tam wstawione osobne pojemniki przesypywane są [oddzielane] czy to keramzytem, czy to żwirem, czy nawet [wariant martwoty udającej żywą zieleń] kolorowymi szkłami, szkliwem wulkanicznym – co tylko fantazja na rajzbret projektantom naniosła, a co owe multisklepy sfinansowały.

Muszę przyznać, że to czasem ładne jest.

Ale nie stoi pod chmurką i nie musi być wypełniane przy ściankach ani steropianem, ani styropianem, ani spienionym polistyrenem 😉

Pod chmurką – powinno.

Można nawet tam wypełnienie międzypojemnikowe uczynić z kulkowanego luzem styropianu, zwanem styromullem – tego jaki w niewielkich ilościach dodawany jest do ziemi ogrodowej w donice.

W imieniu drzewek błagam {Pytajkę}, by nie miały tylko 80-90 cm, bo to ciut-ciut/ czut’-czut’ im za mało bedzie z czasem.