będąc dzieckiem we wrześniu lub ciut wcześniej

… Może to jakaś ptasia czereśnia była…

Dziecku jej mały owoc zda się mega?

Temat zaniku starszych odmian czereśni może ma praźródło w modzie na ogrody bez drzew [owocowych]?

Po 1. – czereśnie wszelakie ścinane są, bo robaczywieją [u nas jest przedostatnia w okolicy na kilometry].

Po 2. – ścinane są, bo zwykle mają masywne pnie. Na porzuconych ogrodach typu ROD w mym ojcowskim grodzie co rusz znikają drzewa najbardziej gabarytowe. Obok są domki 1-rodz., z kominkami zapewne. Piły furczą o świcie. Ciach, pień znika, korona leży, nkt po nią nie pobieży…

[…]

Po 5. – czereśnie nie są wiekowe. U nas kole okna właśnie umiera już 4. jej egzemplarz. Rodzice moi sadzili, na nas wypada sadzić czereśniom następców. Posadziłem jedną, jak odejdzie ta najstarsza, trzeba ziemi w tym miejscu odpocząć, tak z 5 lat.

Po 7. – czereśnie wymagają przeciwszpaczych starań, a komu się chce wspinać z siatkami, o świcie łazić po sadzie z pukawką na kapiszony/ dubeltówką?. Przecież to pora urlopowa…

Po 9. – czereśnie trzeba umieć ciąć, a potem umieć przestać. Kto nie umie, kusi wirusy na rany i zobaczy wulkany [kraterową ranę raka]. Mój tatulo ściachał naszej 15-l. cz. konar zapłotowy, bo przechodniów w oko kłuła – ze 3 lata potem wirus ją tam zaatakował, długo płakała [gumą]. Umarła rychło – pomagałem Tacie jej korzenie wydłubywać. Ech, przesmaczne owoce miała – i wielgachne…

Po 11. – z dekadę, półtora temu fala choroby drzew pestkowych powaliła wiele cz. i wiśni. I czerech. Swej po sąsiadce czerechy, z odmiany – wg śp. sąsiada – jeszcze poniemieckiej, nie zdążyłem zaokulizować ani gałązki – padła na tę grzybozę og.polską. Ach, jaka pyszna była! I sąsiadowi padły dwie.

Ma więc {Alaasa} przyczyn multum.

Jak w PL minie moda na bezobsługowe ogródki, w trawę i thuję zdobne, może sięgniemy po stare odmiany, one na razie w sadach-przechowalniach genów są sadzone.

***

Szkoda, że czereda forumian o czerechach i trześniach milczy.