Re: Sasanka zwyczajna w ogrodzie

Nie ma za co. I oczywiście z roślinami nigdy nic do końca nie wiadomo, bo czasem rosną dobrze w nieprzepisowych warumkach, a czasem padają w teoretycznie dobrych. Ale tak to już jest z organizmami żywymi – nie są stuprocentowo przewidywalne.

Re: Sasanka zwyczajna w ogrodzie

Sasanka zdecydowanie nie lubi nadmiaru wody w okresie letniego spoczynku. Liście nawet trzyma, ale właśnie dzięki tej włochatości.

Sasanka zwyczajna (bo jej odmianą jest ta, którą masz) opisywana jest jako odporna na suszę i tolerancyjna co do żyzności podłoża. Nie lubi tylko gleby podmokłej, gliniastej, czy zakwaszonej. Tak więc może mieć u Ciebie całkiem dobrze.

Re: Sasanka zwyczajna w ogrodzie

Ostre słońce raczej nie będzie problemem, mieszkam w klimacie umiarkowanym i lata są tu raczej stosunkowo chłodne. Są natomiast też suche i stąd moje pytanie o okresowe przesuszanie. Czy sasanki latem przechodzą w stan spoczynku, czy trzymają liście aż do przymrozków? Pytam, bo wolałabym uniknąć latem biegania z konewką gdzieś w odległe krańce ogrodu, by podlać sasanki. Jeśli wymagają wilgoci latem, posadzę je na tyle blisko, żebym mogła sięgnąć szlauchem.

Sasanka zwyczajna w ogrodzie

Kupiłam rok temu sasankę Rote Glocke, przesiedziała ten rok w doniczce i właśnie wychodzi z ziemi. Czas wysadzić ją na docelowe stanowisko. Jakich warunków potrzebuje na rabacie? Wiem, że ostry drenaż jest ważny, ale czy toleruje okresowe przesuszanie? Kto ma i może podzielić się doświadczeniem w pielęgnacji?

Re: pies a pielęgnacja ogrodu

Witam, postanowilam dopisac kilka slow. Mam dwa boksery, bez rodowodu i duzo ogrod. Teren jest ogrodzony i psy wyprowadzamy na spacer 3x dziennie. Nie mam w ogrodzie kup za to mam pelno kwiatow. Na poczatku sunia probowala robic mi dziury w klombach, ale dostala kilka razy latajacego buta po tyku, no przeslala kopac. Tak wiec mozna miec zakwiecony ogrod i dwa szalejace psy.

Re: pies a pielęgnacja ogrodu

a jeszcze jedno mi się skojarzyło – kto jest jego panem/ panią? bo to są raczej psy o silnych charakterach i powinny mieć jednego (raczej dorosłego) opiekuna. wtedy przy odpowiednim wybieganiu itp. większe szanse będą na słuchanie ewentualnych komend. choć przy psie myśliwskim nie należy przesadnie zakładać, że będzie natychmiast nasze polecenia wypełniał bez pierwotnej weryfikacji…:)

Re: pies a pielęgnacja ogrodu

lokietek.20 napisała:

> Pies jest z rodowodem

to nie ma znaczenia dla wychowania psa, to może mieć znaczenie – w wypadku dobrej hodowli i umiejętnego wyboru szczeniaka – dla uzyskania pożądanych cech charakteru u psa.

> alpejski gończy

rany boskie:(

> jest to pies myśliwski, potrzebuje wybiegania wiadomo, ale w ogrodzie bawi się syn z nim, rzuca patyki itp, na spacery chodzi, ale raczej krótkie do pół godziny, bo nie ma gdzie.

rany boskie po raz drugi:( masz psa rasy pracującej, bardzo ruchliwej i energicznej, wysoce inteligentnej i hodowanej do samodzielnego współdziałania z kumplami w stadzie i z szefem-człowiekiem… przecież takiemu psu z definicji nie wystarczy chwila zabawy z dzieckiem (?) i króciutka przechadzka! on się wściekle nudzi i ja się dziwię, że tylko tyle szkód narobił.

nie wiem, gdzie mieszkasz, nie odpowiedziałaś też na pytanie, ile pies ma lat, ale powinnaś jak najprędzej zrobić kilka rzeczy:

PIERWSZA I ABSOLUTNIE KONIECZNA – twój pies powinien mieć co najmniej jeden spacer w ciągu dnia, który by trwał od półtorej do dwóch godzin. a podczas tego spaceru pies powinien swobodnie biegać, skakać, kopać doły, szaleć z kumplami, biegać za piłką/ rzucanym kółkiem, uczyć się różnych komend, poznawać nowe tereny itp. itd.

żadne ciągnięcie psa na smyczy przez kwadransik wiecznie po tej samej ulicy nie liczy się jako spacer. nazwa „gończy” nie bierze się znikąd, to pies na polowanie, żeby czuć się dobrze, musi pracować, czyli pierwotnie przelecieć dziennie sporą ilość kilometrów, tropiąc zwierzynę.

jeśli nie ma sfory i polowania, opiekun ma zapewnić taką samą porcję fizycznego wybiegania i umysłowego zajęcia. i – sorry – tekst, że „nie ma gdzie”, ma się nijak. wzięłaś psa wymagającej rasy, to zapewnij mu odpowiednie warunki albo szukaj mu odpowiedniego domu, jak by to brutalnie nie brzmiało:( można zabrać psa w samochód albo autobus i dojechać rano czy wieczorem na tereny spacerowe, nie musisz koło domu latać. tak, wiem, to wymaga czasu, ale patrz wyżej.

po drugie – jeśli mieszkasz w dużym mieście, można się rozejrzeć za szkoleniami typu agility, choć nie wiem, jak gończe na takie rzeczy reagują, bo to jednak dla indywidualistów, a to jest pies sfory. ale spróbować można, zawsze da się pogadać, jak psu wysiłek fizyczno-intelektualny zapewnić.

po trzecie – spróbowałabym nawiązać kontakt z miłośnikami rasy, w sieci na pewno kogoś się znajdzie, w takich „profilowanych rasowo” stowarzyszeniach można znaleźć znajomych na spacery, organizowanie rozrywek dla podopiecznych plus wiele cennych wskazówek behawioralnych otrzymać.

po czwarte – wróć do pierwszego. behawiorysta czy treser zacznie od tego samego pytania: a ile piesek dziennie ma spacerów i jakiej długości? wybiegany i zaopatrzony w odpowiednią porcję codziennych wrażeń pies w ogrodzie czy domu położy się spokojnie i będzie odpoczywał, a nie wyrywał trawę, bo nic innego do roboty nie ma, nawet go uczyć nie trzeba…

Sikanie i kupę zawsze w ogrodzie, nie jest to wielki problem, sprząt

> amy kupki, może to cechy charakteru robią swoje, chociaż patrząc po znajomych t

> o też maja jakieś szkody, bo jak mówią to tylko pies, nie ma szans, żeby nie ws

> zedł w rabaty, czy nie zerwał jakiegoś liścia, czy gałązki. Jak mam nauczyć psa

> , tu nie wchodż, tam nie dotykaj no…

Re: pies a pielęgnacja ogrodu

Pies już dorosły? To chyba trochę za późno na tresurę. Wielu moich znajomych z dużymi psami rezygnuje z delikatnych nasadzeń albo chroni je płotkami i innymi podobnymi przeszkodami. Właśnie wczoraj znajoma pokazała zdjęcia tego, co zostało jej z kolekcji rzadkich trójlistów, gdy jej husky wpadł pomiędzy nie i obgryzł wszystkie wychodzące z ziemi pędy. Serce mi pękło, jak to zobaczyłam.

Re: pies a pielęgnacja ogrodu

Pewnie każdy trochę racji ma. Pies jest z rodowodem-alpejski gończy, jest to pies myśliwski, potrzebuje wybiegania wiadomo, ale w ogrodzie bawi się syn z nim, rzuca patyki itp, na spacery chodzi, ale raczej krótkie do pół godziny, bo nie ma gdzie. Sikanie i kupę zawsze w ogrodzie, nie jest to wielki problem, sprzątamy kupki, może to cechy charakteru robią swoje, chociaż patrząc po znajomych to też maja jakieś szkody, bo jak mówią to tylko pies, nie ma szans, żeby nie wszedł w rabaty, czy nie zerwał jakiegoś liścia, czy gałązki. Jak mam nauczyć psa, tu nie wchodż, tam nie dotykaj no…