O wyższości Izydora nad Tymonem

Jesień w PL? Kończy się w 3. dekadzie grudnia. Każdy [i każda] zdąży, w kwadransik się uwinie, szczególnie gdy presadzać o marne kilka metrów.

Które sadzenie* drzewek jest skuteczniejsze, procentowo, chwalone przez leśników? Na św. Izydora, od wieków chwalone w naszej strefie klimatu, preferowane [u gatunków ciężkonasiennych i np. jabłkodajnych, niepionierskich].

A ostatnio trudno wstrzelić się w termin Tymonowy, bo szast-prast, ziemia dopiero co się rozmrozi, a tu już susza wiosenna, płoną stepy – i koniec okazji, już po wszystkiem, za późno na sadzenie metodą z gołym korzeniem. No, może by się udało, ale potrzeba uważać, by nie przesuszyć po sadzeniu wiosennym, nie pozostawić samopas i pojechać na najdłuższą majówkę ponowoczesnej Europy, bycząc się gdzieś w Iberii czy w gdzieś bliżej

A jesienią – podlewania nie potrzeba, ziemia sama, roztopami ciężka, osiada na korzeniach. I jeszcze u większość gatunków liściastych obserwuje się wzrost korzonków właśnie po opadnięciu liści – one skończyły sezon wegetacyjny, ale skarpetki rosną im dalej.

Trzeba się mocno postarać, by Tymona spaprać. Zawinąć mu korzenie, posadzić do góry skarpetą, posadzić w dołek na glinach, na postać pagórka na piachach

*wysadzanie sadzonek? Szkoda trotylu.

trzeba stawiac na pewniaki

Rozumiem Cie. Tez mi przykro kiedy kwiatek niedomaga i zamiast wyrzucic i sobie glowy nie zawracac, dogadzam mu jak moge.

Posadzilam karczocha, ktory, jak sie okazuje potrzebuje wody wiecej niz sprinkler daje, polewalam i polewalam na okraglo caly rok po to, zeby przez 3-4 dni ogladac 1! niebieski kwiatek.

No, i czy to jest madre!?

To samo z brzoskwinia, ktora pochlania hektolitry dajac w zamian 7 owocow ktore i tak ptaki zjadaja…

I to wcale nie jest koniec listy …

Zupelnie niepotrzebny wysilek, wydatek i stracony czas dla tak mizernego efektu, podczas kiedy inne – bujne i dorodne wyrywam i wyrzucam bez mrugniecia okiem, bo sa zbyt zdrowe co demonstruja nadmierna plennoscia.

Tak mi sie skojarzylo z sytuacjami w schroniskach dla zwierzat : slepe, chore, stare i kulawe znajduja opiekunow [ przynajmniej w mojej okolicy] znacznie szybciej niz mlode, silne i zdrowe. Te ostatnie czesto ida spac.:(

Wniosek: kierujemy sie niepotrzebnym sentymentalizmem. I powinnysmy to zmienic!

Zapomnij o ryzu. Juz Cie nie bede namawiac na melianthusa, bo znowu wsiakniesz. Chyba, ze dostaniesz sprawdzone sygnaly, ze rosnie w Polsce ladnie i bezproblemowo

Do tej pory jednak poprzestan na sokrotkach i tulipanach;)

Re: przetrzyma

Wiesz, w Polsce problemem są mrozy bez śniegu. I potrafią być naprawdę silne, chociaż czasem trafiają się i bardzo łagodne zimy.

Byliny, które rosną dziko i świetnie zimują w Himalajach, potrafią u nas wymarzać bez przykrycia właśnie z powodu braku śniegu.

przetrzyma

horpyna4 napisała:

> Niestety nie jest mrozoodporny.

No, nie jest.

Ale zmijowiec tez nie, a Lela mimo to udzielila mu zimowej gosciny w pokoiku na pieterku:)

Wnoszac z tego, jaki jest zazarty na zycie mysle, ze mozna go dowolnie przycinac, na zime do pokoiku i latem do ogrodu. I tam niech sobie hula!

Gdzies wyczytalam, ze wystarcza mu strefa 7.

A tu jest potwierdzenie moich przypuszczen: www.cooltropicalplants.com/Melianthus-major.html

Mowia, ze zimowe przyciecie robi im swietnie. Mozna zostawic go na zewnatrz tylko dobrze zasciolkowac.

W Poludniowej Afryce tez potrafi byc bardzo zimno.

Re: Kret – 7 sposobów jak się go pozbyć

Ja uważam co prawda, że najlepszym sposobem na pozbycie się kreta jest posłużenie się łowną kotką (przetestowane we własnym ogrodzie), ale jak się nie dysponuje odpowiednio pracowitym zwierzakiem, to można wykorzystać sposoby zapachowe. Ktoś już tu pisał o kociej sierści, ja niedawno przeglądałam archiwalne numery „Twojego Ogrodnika” i tam doradzają różne odstraszacze – od liści orzechów włoskich lub bzu czarnego przez pokrojone ząbki czosnku aż po zdecydowanie mniej „user friendly” rybie wnętrzności czy ugotowane, rozdrobnione i pozostawione specjalnie do zaśmierdnięcia jaja. Wszystko zależy od stopnia desperacji walczącego z kretami;)

Re: wszystko mam-nie mam róż ;-)

bo na tej rabacie jest cała kolekcja pysznogłówek, jasne jeżówki, akcentem w kolorze chłodnym (niebieskim) są trawki -kostrzewa w 2 odmianach, i lawenda. wszystko na tle żywopłotu.

no i tak sobie wymyśliłam czerwone róże, zaraz za lawendą:-) takie klasyczne połączenie, wręcz książkowe 😉



Ile rzeczy należy mieć w d…e, to się w głowie nie mieści!

Re: wszystko mam-nie mam róż ;-)

solejrolia napisała:

> Marzę o niewielkiej różance:-)

> Nieważna grupa- mogą być rabatowe, wielkokwiatowe albo okrywowe.

> Najlepiej, żeby kwiaty pachniały, były odporne na mączniaka i czarna plamistoś

> ć, mrozoodporne (i tak będę w jakimś tam stopniu okrywać, no ale…) i absolutn

> ie w kolorze CZERWONYM.

> Czy da się te wszystkie cechy połączyć w jedno?

> Możecie polecić mi jakąś odmianę?

Do Święta Majowego daleko,po co Ci wszystkie czerwone? Kupując róże, szukałem jakiegoś sensu.Jeśli odporne,to ze znakiem ADR,, jeśli ładne, to kupowałem z grupy Ruffles, oryginalne,

to z oczkiem, pochodzące od róży perskiej, Eyes For You i nastepne.

Buciki czerwone,pończoszki czerwone,majtki czerwone, włosy też czerwone, Czerwony Kapturek?

>

gaz w windzie !!!

brawo !

kolejny pomysł jakiegos idioty w budynku C, ktory wpuscił gaz do windy !

Trafiło to na mnie i moich gosci ale ciekawe co byloby gdyby do windy wsiadło male dziecko.

Jesli pomyslodawca czyta to forum to gratuluje pomyslu…tego jeszcze na naszym osiedlu nie bylo !!

Bohater !!