dzieki, Enith

O, dzieki Enith, zes sie zlitowala.;)

Mnie to tez, tak na rozum, nie pasuje. Ta glina, w dodatku mokrawa.

Jest obawa, ze to moze byc taki przypadek jak z bugenwilia: bardzo ciezko sie ukorzenia i nie znosi dotykania korzeni , ale jak w koncu sie schwyci ziemi to nie mozna jej opanowac i usunac.

Sprobuje.

Co do podzialu korzenia, to nigdy tego nie robilam i po prostu nie wiem. Na pokazywanych zdjeciach w OGRODACH widac jaki jest gruby i wielki. Co to sa 'naturalne miejsca’?

No nic. Pojde i przesadze bidule….

Dzieki.

Re: Ogród czy ogródek

u nas „przedogródek” to ta przestrzeń między płotem posesji i jezdnią ulicy; czasem jest to pas szerokości metra, a czasem paru metrów, bo ulice są różne

natomiast jeśli to jest wewnątrz ogrodzenia i wyraźnie należy do posesji, to to jest ogród względnie ogródek frontowy, nazwa zależy od preferencji dla zdrobnionek a nie od gabarytów działki



reszty nie trzeba

MAKE STYLE NOT WAR

http://emoty.blox.pl/resource/knitting.gif

Podpatrzone…

Nie wiem co to za drzewo, podpatrzyłam na jednej z ulic.



„Nie bój się cieni. One świad­czą o tym, że gdzieś znaj­du­je się światło.”

-Os­car Wil­de-

wszystko o storczykach

uwielbiam te kwiaty nie wie czy jest taki wątek (szukałam – nie znalazłam ) chcę by każdy pisał o swoich spostrzeżeniach, własne porady, rady są zawsze w cenie…
storczyki hoduje od 2 lat różne miałam problemy z upływu czasu wiem że nadgorliwość w ich pielęgnacji jest nie wskazana, nie raz złamał się pęd, bo chciałam go po swojemu naprostować. mam na to sposób ostatnio jak złamałam pęd, wisiał na skórce, wzięłam plaster do opatrunku i obwinęłam połamańca po tygodniu zaczął rosnąć, a po dwóch ze złamanego miejsca pod opatrunkiem zaczął rosnąć 2 pęd.
biały storczyk pięknie kwitnie nie przerwanie od kilku miesięcy, ale od miesiąca bledną mu liście podejrzewam, że od ciasnoty w doniczce miał tak zbite korzenie z podłożem, że nie mogłam wyciągnąć go musiałam użyć „przemocy”.
Piszcie, opowiadajcie o swoich doświadczeniach z tymi kwiatami niech inni korzystają z tych rad…pozdrawiam miłośników.

pozdrawiam, Monika

ratowanie po mszycach – co dalej?

Jakiś czas temu pytałam, jak się pozbyć mszyc. Udało się – OGROMNE DZIĘKI ZA RADY!!!!!

Teraz etap drugi – co zrobić z tymi zaatakowanymi elementami roślin? Jak pisałam, agrest i porzeczki są przeznaczone do radykalnego odmładzającego przycięcia. Aktualnie nie mają owoców, zielone listki tylko na końcówkach łysych badyli – były bardzo zagłuszone i zaniedbane. Zaś zielone odrosty, zaatakowane przez mszyce, wyglądają fatalnie – liście poskręcane, całe krzaki wyglądają jak przywiędnięte…. totalna masakra. Co z tym zrobić? Ciąć od razu? Czekać do jesieni? Nie wiem, te zaatakowane części odżyją jakoś? Krzaki już i tak się wycierpiały, w szoku byłam, że w ogóle jeszcze są zielone i że na jednym z nich są az 3 owoce. 🙂

Jak coś, mogę wstawić fotki…

Re: problem z sokiem z szyszek sosnowych

Ja też robię z szyszek (bardziej przyjazny dla roślin sposób, nie niszczy się młodych przyrostów, a skuteczność ta sama). Nic się z nim nie robi poza przechowywaniem i piciem – cukier jest bardzo skutecznym konserwantem. Tzn. nie wiem, jak autor wątku zrobił sok – ja zasypuję młode szyszki cukrem i odstawiam, aż puszczą sok.